Zofia Rapp-Kochańska i zatopienie pancernika Tirpitz
Agentka polskiego wywiadu w czasie II wojny światowej wykorzystała swój urok, inteligencję i… gadatliwego marynarza-kuzyna, by ustalić, gdzie ukrywa się Tirpitz – postrach alianckich konwojów na północnym Atlantyku.Już za dwa tygodnie...
Lwów, 1 listopada 1943 r.
Jeszcze nie świtało, gdy do drzwi ich mieszkania zapukano zbyt głośno, by mogło to być coś dobrego. Po chwili rozległo się łomotanie kolb. Zofia drgnęła. Tadeusz spojrzał na nią z bezradnością człowieka, który wie, że za moment wszystko się skończy. Zofia jest w ciąży – nosi ich dziecko. W głowie – tylko jedna myśl – nie dać jej skrzywdzić. Drzwi runęły. Wpadli Niemcy, krzycząc „Hände hoch!”. Kochański nie sięgnął po broń. Wiedział, że opór skończy się masakrą. Zabrano ich razem. W budynku Gestapo przy Pełczyńskiej rozdzielono ich, bez szans na pożegnanie.
W zimnej celi, pod surowym światłem żarówki, Zofia próbowała uspokoić oddech. Musiała działać. Jeszcze tego samego dnia miała gotową legendę: jest tylko przestraszoną kobietą, w ósmym miesiącu ciąży, nieświadomą, że jej mąż „wplątał się w coś politycznego”. Mówiła łamanym polskim, nie przyznając się, że zna niemiecki. Kiedy gestapowcy zaczęli zadawać pytania, poprosiła o tłumacza. Patrzyli na nią podejrzliwie, ale na szczęście jej nie bili.
Przy konfrontacji z mężem zrozumiała, że Niemcy wiedzą dużo więcej, niż przypuszczała. Zmienili taktykę – więc i ona musiała. Tym razem mówiła po niemiecku. Przyznała, że bywała w Rzeszy, że dostarczała kartki żywnościowe polskim robotnikom. Nie wspomniała, co oczywiste, że jeździła...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


